Decydowanie o losie milionów

W ostatnim czasie tematem powracającym do mediów niczym bumerang staje się zagadnienie odpowiedzialności społecznej biznesu. Dla zdecydowanej większości ludzi do niedawna zrozumiałym było, że wielkie korporacje niechętnie dzielą się swoimi zyskami i nawet jeśli tworzą nowe miejsca pracy, to poza etatami menadżerskimi i kierowniczymi, wszyscy inni otrzymują śmiesznie małe pieniądze za swój udział w produkcji przychodu firmy. Ale tak skonstruowane są prawidła kapitalistycznej gospodarki i mało kto jest w stanie z nimi zawalczyć. Niemniej dzisiaj widać wyraźnie, że te wielkie firmy i banki, które jawiły się jako motory napędowe kolejnych krajów, przynoszą czasami o wiele większe komplikacje niż korzyści. Wiele rynków załamało się już pod wpływem zapaści bardzo źle zarządzanej firmy. I to obudziło w społeczeństwach Europy wielki sprzeciw oraz niepewność swojej przyszłości. A ponieważ obywatele w tak wielkiej liczbie mogą zmieniać rzeczywistość ekonomiczną i polityczną, pojawiły się naciski opinii publicznej, które natychmiast przełożyły się także na zainteresowanie mediów odpowiedzialnością elit finansowych i ekonomicznych za aktualną sytuację na świecie. I coraz głośniej słychać nawoływania do zepchnięcia ze swoich stanowisk wszystkich nieudolnych polityków oraz pociągnięcia do odpowiedzialności wielkich inwestorów.

Trudne decyzje w sekundę

Czasami zarządzanie firmą wymaga podejmowania niesłychanej wręcz liczby decyzji w ciągu dosłownie kilku minut. Oczywiście dzieje się tak przede wszystkim w korporacjach notowanych na giełdach. A najgorzej bywa w korporacjach matkach, które mają wiele spółek córek na najróżniejszych giełdach. Wtedy upadek jednego elementu może wymagać zarządzania kryzysowego całością. Szczególnie trudno jest dzisiaj zarządzać firmą także ze względu na niesamowite wręcz znaczenie prywatnego kapitału w finansowaniu gospodarek krajowych i tworzeniu całych giełdowych mechanizmów. Dzisiaj często to pojedynczy miliarderzy są posiadaczami kluczowych pakietów akcji wielu koncernów, od farmaceutycznych, przez budowlane, komercyjne banki i fundusze inwestycyjne, na wydobyciu ropy kończąc. I ruchy tych właśnie ludzi mogą w ciągu kilku sekund zatrząść całą gospodarką. Rynek forex, na którym także grają firmy, nie jest w stanie spowodować tak dużego spustoszenia w światowych ekonomiach, ponieważ tutaj grają wszyscy i nawet wielki kapitał nie przechyli szali kursu walutowego tak mocno, jak decyzja jednego multimiliardera o sprzedaniu połowy swoich akcji w danej branży. I jeśli kapitał taki zostanie wycofany i okaże się, że firma traci w ciągu minut kilkadziesiąt milionów lub nawet miliardy, które przyszły z poprzednim inwestorem, konieczne staje się równie szybkie zareagowanie.

Wspieranie przedsiębiorczych bezrobotnych

Dla polityków jeszcze kilka lat temu poważnym dylematem pozostawało to, czy bezrobocie zwalczać aktywizując osoby chronicznie bezrobotne i unikające pracy, czy po prostu dawać im zasiłki i pozwalać na życie zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przez wiele lat do głosu dochodziły środowiska prosocjalne i w całej Europie dominował trend budowania państw opiekuńczych, zabiegających własnymi środkami o bezpieczeństwo i komfort każdego swojego obywatela. Okazało się jednak dość niedawno, że wiele krajów opartych na systemie tym musiało się zadłużać, aby sprostać własnym wymaganiom finansowym. Dzisiaj dochodzi do odwrotu od finansowania bezrobotnym zasiłków i różnych programów pomocowych, do czasu gdy ci nie zaczną aktywnie działać. A nie ma nic lepszego, niż bezrobotny, który nie tylko szuka pracy, ale chce sam stworzyć miejsca pracy, poprzez założenie własnej działalności gospodarczej. Oczywiście ludzie bezrobotni przez bardzo długi czas uświadamiali się w przekonaniu, że nie są zdolni nic osiągnąć i naturalnie brakuje im przekonania co do swoich możliwości. Ale ostatnio kolejne agencje i ministerstwa starają się zrobić najwięcej jak się da w duchu rozbudzania przedsiębiorczości także wśród bezrobotnych. Prowadzone są więc nie tylko akcje promujące zakładanie firm, ale także programy dofinansowujące bezrobotnym szkolenia, kursy a nawet samą działalność.

Promowanie przedsiębiorczego myślenia

To właśnie chęć do zakładania działalności gospodarczej może pomóc stworzyć odpowiednią ilość miejsc pracy i wysłać jednocześnie pozytywny impuls do całej gospodarki, o czym mówi się dopiero od niedawna. Na zachodzie świadomość, że to małe i średnie przedsiębiorstwa budują siłę gospodarki naturalnie umarła z czasem, ponieważ tam już wiele lat opiera się gospodarki na giełdowych inwestorach i inwestycyjnym kapitale, pozyskuje się pieniądze od banku i robi się wszystko, by najmocniejsi gracze byli jeszcze mocniejsi. Ale dzisiaj widać wyraźnie po tych gospodarkach, że upadek jednego elementu działa w ich świecie niczym domino, podczas gdy kraje rozwijające się, idące równym tempem na wielu różnych płaszczyznach, mogą mieć nadal dużo mniejsze dochody, ale także dużo lepsze perspektywy na przyszłość. Ważne jest jednak budzenie przedsiębiorczego myślenia, ponieważ zachodni kapitał widzący wznoszącą się gospodarkę potrafi agresywnie przejąć ją krok po kroku, nie dając samemu społeczeństwu możliwości przeciwstawienia się tym trendom. Tak ważne jest więc zachęcania własnych obywateli do przedsiębiorczego myślenia. A ono nie wymaga praktycznie nic więcej poza odwagą i gotowością do działania. Każdy ma bowiem jakieś ukryte marzenie związane z własną działalnością gospodarczą, ale mało komu staje sił, żeby plany te realizować.

Przedsiębiorstwa w walce z bezrobociem

Sytuacje kolejnych wielkich państw europejskiej gospodarki pokazują, że nie można za bardzo żyć na kredyt i nawet jeśli to bolesne, każda grupa społeczna powinna w imię dobra ogółu raczej rezygnować z przysługujących sobie przywilejów i godnie wspomóc własnymi pieniędzmi kasę państwa. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku i tylko tak długo, jak pieniądze te nie zostaną zmarnotrawione a pomogą rzeczywiście przejść suchą stopą przez rozlewające się morze ekonomicznego i przede wszystkim bankowego kryzysu. A zmartwień politycy kolejnych rządów mają aż za wiele, ponieważ kłopoty finansowe za granicą to tylko jedna z bolączek. Rośnie także bezrobocie a inflacja wcale nie zamierza wyhamować, co poważnie godzi w wiele, szczególnie tych słabszych gospodarek. Bezrobocie jest głównym winnym za wszelkie problemy ekonomiczne i finansowe danego kraju, więc walka z nim leży w interesie wszystkich. Niestety firmy nie są przekonane dzisiaj do prowadzenia zatrudnienia, szczególnie na tych niższych stanowiskach. Bo prezesów i menadżerów może z chęcią by przyjęły, ale mnożenie kosztów na pozycji najmniej wykwalifikowanych pracowników, którzy potem zawsze stają pierwsi w kolejce do redukcji zatrudnienia, jest w niepewnych czasach złym pomysłem. I z tego właśnie względu firmy raczej niechętnie myślą o zwiększaniu dziś zatrudnienia.

Rządzenie krajem jak zarządzenie spółką

Całe gospodarki europejskie upadają dzisiaj w skutek swojego wcześniejszego zbyt pochopnego gromadzenia zadłużenia. Państwa mogą dzisiaj bardzo spokojnie się zadłużać dzięki bardzo specyficznemu systemowi finansowemu, który wytworzył się w ostatnich dekadach na światowych rynkach. A to niestety oznacza bardzo często stopniowe zadłużanie społeczeństwa, bo to ostatecznie na barkach obywateli spoczywa odpowiedzialność na poprawienie sytuacji ekonomicznej państwa – jeśli im się nie uda, stracą swoje świadczenia, dofinansowania, zostaną obłożeni wielkimi podatkami. Politycy starają się dzisiaj ugasić ekonomiczny pożar, ale kolejne społeczeństwa wręczają czerwone kartki swoim politykom i oczekują nowego rządu, nowej jakości w walce przede wszystkim z recesją. I coraz głośniejsze stają się postulaty tworzenia rządów eksperckich, składających się z ludzi doświadczonych i wybitnie zasłużonych, głównie w sektorze prywatnym. Mówi się o tym, że kraje dzisiaj muszą być zarządzane niczym wielkie przedsiębiorstwa, że niezbędne jest wprowadzenie swoistego korporacyjnego zarządzania do polityki i rząd ma być taką radą nadzorczą, której zadaniem jest podniesienie konkurencyjności gospodarki i załatanie dziur budżetowych jednocześnie. I postulaty te w kolejnych krajach zdają się zyskiwać coraz większą grupę wiernych głosicieli.

Wprowadzanie specjalistów do rządów

Przez wiele lat sfera sprawowania rządów zarezerwowana była tylko i wyłącznie dla polityków i to pierwszej próby. Zazwyczaj całe partyjne struktury, nawet jeśli okazałe i pełne ekspertów oraz specjalistów, stały skrzętnie schowane za plecami lidera lub partyjnych liderów. To oni, najbardziej lubiani przez media potrafili całymi latami zawłaszczać sobie obecność na antenie, mówiąc w kółko o własnych sukcesach. Ale dzisiejsze kryzysy ekonomiczne strącają tych premierów ze stołków niczym pionki – społeczeństwa przejrzały na oczy i widza, że politycy nie są w stanie zapewnić krajowi naturalnego rozwoju, uporać się z bezrobociem wśród młodych, skutecznie zapanować nad samowolnymi bankami. I dlatego zarówno inwestorzy jak i obywatele oczekują stworzenia takiego rządu, który państwem pokieruje równie skutecznie jak wielką firmą. W parlamencie zaczyna się więc wymieniać nazwiska profesorów i doświadczonych dyrektorów lub prezesów spółek handlowych. To im chce się dzisiaj powierzyć zarządzanie państwem. Wszak ma ono takie same możliwości działania i taki sam budżet, jak duża firma, więc wymaga firmowego planowania. Takie wystawienie specjalistów zarządzania i ekonomii na pierwszy plan ma też na celu uspokojenie rynków i wysłanie jasnego sygnału do inwestorów, by dali wiarę w nadchodzącą poprawę stanu ekonomicznego danego kraju.

Oczekiwania opinii publicznej

Kraje dzisiaj muszą uporać się z wieloma problemami. Kilka lat temu stworzono strefę Euro, gdzie panuje jedna waluta i dochodzi do unifikacji rynków finansowych, a jednocześnie nie stworzono żadnych administracyjnych narzędzi, które pozwalałyby unii mocniej wpływać na to, co na swoim podwórku robią poszczególne kraje. Przez nierozwagę Irlandii, Grecji a potem także Portugalii czy Włoch cała strefa płaci wielką destabilizacją. Pojawiają się więc kolejne propozycje, ale większość z nich ma charakter polityczny i ma na celu bardziej pomóc politykom zbić jakieś punkty poparcia na zajęciu konkretnego stanowiska, niż realne odwrócenie niekorzystnej sytuacji. Ale sami obywatele krajów członkowskich biorą sprawy w swoje ręce i w kolejnych krajach doprowadzają do odwołania rządu i zastąpienia go ekspertami. Coraz popularniejsze stają się bowiem głosy mówiące o tym, że kraje pogrążone w recesji nie potrzebują wewnętrznych wojen partyjnych, ale zarządzania jak w wielkiej firmie. I tak powołuje się rządy złożone wyjątkowo nie z samych polityków, ale politycznie zorientowanych profesorów czy doświadczonych dyrektorów i finansistów. Skoro nieraz w takim składzie udawało im się wyciągnąć z zadłużenia wielką giełdową korporację, powinni poradzić sobie także z procesem oddłużania kraju i jego innowacji, walki o pozycję na rynku.

Aktywna walka z bezrobociem

Coraz częściej dylematy polityczne narastają tak, jak nigdy dotąd. Coraz większym straszakiem dla polityków staje się przede wszystkim niezadowolenie społeczne, które ostatnio rośnie zdecydowanie szybciej, głównie na fali europejskich strajków i poruszenia opinii globalnej nieporadnością kolejnych rządów nie potrafiących poradzić sobie z nagłym bankructwem systemu ekonomicznego własnego państwa. Dzisiaj kraje muszą przede wszystkim zaciskać pasa, ale nie może to ograniczać jednocześnie wpływów do gospodarki, co jest trudne. Trzeba znaleźć bowiem mechanizmy, które pozwolą zaoszczędzić miliardy a jednocześnie nie sprawią, że gospodarka pozbawiona tych pieniędzy wpadnie w recesję i zamiast się rozwijać, doprowadzi do zamykania firm. W ten sposób powstanie jeszcze większe bezrobocie, zamiast wyeliminować to dotychczas istniejące. Coraz popularniejsze staje się więc mówienie o zabieraniu chociażby zasiłków i różnych dodatków dla ludzi, którzy notorycznie unikają pracy bo lubią życie na zasiłku. Aktywizowanie tych ludzi do jakiejkolwiek pracy płacenie im nie za bezczynne siedzenie w domu, ale aktywne działanie chociaż po kilkanaście godzin w tygodniu, to już duży krok i zastrzyk dla gospodarki. Ale jeszcze aktywniejsza walka z bezrobociem trwa na etapie zachęcania ludzi do otwierania własnych firm.

Uciekanie przed bezrobociem

Coraz większym problemem krajów rozwijających się jest aktywna walka z bezrobociem. Na przestrzeni wielu lat polityka kolejnych krajów zakładała przede wszystkim likwidowanie społecznych nierówności poprzez oferowanie najbiedniejszym przysłowiowej marchewki, głównie świadczeń socjalnych oraz licznych przywilejów mieszkaniowych i prawnych, dających de facto bezrobotnym wiele zachęty do tego, aby swojej sytuacji życiowej nie zmieniać. Dlatego coraz częściej mówi się o tym, że walka z bezrobociem powinna odbywać się przede wszystkim na płaszczyźnie tworzenia miejsc pracy. Nie ma dla żadnej gospodarki nic ważniejszego niż uporanie się z wysokim bezrobociem. Kraje, które od lat mają niski współczynnik osób pozbawionych pracy od lat również rejestrują stale postępujący wzrost gospodarczy. Miejsca pracy przekładają się na większe podatki, ale także pensje dla ludzi, którzy potem wydają je w procesie konsumowania wewnątrz danego systemu. Pojawiają się więc co chwila nowe koncepcje mające na celu przede wszystkim pociągnąć ludzi bezrobotnych i tych zagrożonych bezrobociem nie tylko do szukania pracy, ale nawet do jej tworzenia. Liczne programy wsparcia finansowego są dzisiaj adresowane głównie do tych ludzi i mają oni większe szanse niż ktokolwiek inny, by poprowadzić własną, nawet jednoosobową firmę.